Informacje o miniportaliku promującym miód polski.
Stona powstała z inicjatywy Sławomira Przybyszewskiego i Dariusza Małanowskiego. Autorzy są absolwentami Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli.
Sławomir Przybyszewski
Technikum Pszczelarskie w Pszczelej Woli ukończyłem w podobnym okresie jak Darek Małanowski. Nie obyło się bez małych perturbacji które pozwoliły mi na ocenę własnej sytuacji życiowej w tamtych czasach. Miałem zaszczyt bycia niegodnym uczniem takich autorytetów w dziedzinie pszczelarstwa jak: Tadeusz Wawryn i Mieczysław Wojtacki. Po ukończeniu szkoły miałem bardzo ambitne plany dzięki pamiętnej praktyce w pasiece Pana Janusza Kasztelewicza. Mając nieiwielkie kontakty z pszczelarzami w Norwegii i Niemczech postanowiłem spotkać się z nimi w Konstanz nad Jeziorem Bodeńskim w pasiece Bernta Rugena. Spotkanie było bardzo owocne i pozwoliło na pewne ustalenia na przyszłość. Polska miała być zapleczem do produkcji elementów ramek, pasieka zarodowa na Bornholmie a Konstanz jako baza przerzutowa matek pszczelich rasy Buckfast na europę zachodnią. Ramki z polski sprzedawały się nadzwyczaj dobrze ... matki pszczele z USA szły jak woda - jedynie nasza pasieka zarodowa nie miała szans na powstanie ... i tak to po trzech latach tułaczki powrocilismy wraz z Iwoną do kraju ojczystego w krórym mieszkamy do dziś i pewnie tylko pozostaja nam wakacje poza Polską.
Dariusz Małanowski
W 1984 roku ukończyłem Technikum w Pszczelej Woli... i skończyła się laba. Odwiedziłem szkołę po dwudziestu latach, wszystko sie zmieniło, tak jak ja. Inaczej patrzę na świat, naturę i na ukochane pszczółki. Na swoich fotografiach uwieczniam to co widzę i to co czuję. Pszczelarstwo nauczyło mnie wrażliwego spojrzenia na otaczajecy mnie świat, którego piękno wielokrotnie staje się dla mnie tożsame ze sztuką.
Po co to robimy?
Odpowiedź jest prosta. W obecnej dobie naszego dnia codziennego często sięgamy po substytuty w celu regeneracji sił utraconych. Produkty wysokoprzetworzone nie przedstawiają dla naszych organizmów nic co warte byłoby naszych zabiegów. Ale ... ale ... to właśnie miód i produkty pszczelopochodne jako jedne z niewielu mogą nam pomóc w rewitalizacji naszego ciała a nawet ducha. Czyż nie jest przyjemne popijanie aksamitnego płynu jakim może być miód rozpuszczony w letniej wodzie z dodatkiem soku z cytryny lub ze szczyptą imbiru.